Męska koszulka Leg day

Męska koszulka Leg day

Ładnie z prawdą na wierzch – niech wszyscy wiedzą, co cię czeka. W koszulce „Leg Day" dasz reszcie na siłowni jasno do zrozumienia, że dzisiaj będzie na krew. Nie ma wielu treningów, przy których sięgasz aż do dna. Dobrze odjechane nogi zwykle jednak oznaczają, że wskaźnik energii zejdzie cholernie nisko. Wiem o tym swoje i kiedy wrzucisz do koszyka koszulkę „Leg Day", to właśnie ja pomogę ci pójść w treningu nóg aż za granicę wyczerpania. Załóż koszulkę, weź przedtreningówkę i pomyśl o tym, że kiedy Ronnie Coleman przygotowywał się do Olympii, nałożył na sztangę sześć talerzy i w wykrokach chodzonych przeszedł boisko do piłki nożnej. W porównaniu z tym twoje trzy serie przysiadów będą całkiem bułką z masłem. Zakładam więc, że robisz przysiady – te uczciwe, ładnie aż w dół na pięty. Spójrz na moje uda – ja inspirowałem się Tomem Platzem, a jego nie bez powodu nazywają Quadzilla. Wystarczy kilka kliknięć i będę ci robił za sparingpartnera. Ze mną na piersi wyślesz otoczeniu jasny sygnał, że nie brakuje ci woli, siły i determinacji. A poza tym nie znajdę się ot tak na jakiejś zwykłej koszulce. Stawiam na super elastyczny i świetnie przylegający krój, który wypracowaną sylwetkę podbije jeszcze o kilka poziomów wyżej. A skoro wiem, że nie chcesz na siłowni przy ściąganiu wyciągu od razu pokazywać każdemu brzucha, koszulka jest odrobinę dłuższa, więc nie będzie się podwijać. Nie wątpię, że w tym outficie dasz z siebie wszystko, więc szwy muszą wytrzymać nawet super pompę. Zobaczysz, jak świetnie dopasują się rękawy, a bicepsy, które się z nich wyrywają, na pewno nic nie uciskają. Może i jestem twardzielem, ale z wyczuciem detalu. Dlatego zupełnie zlikwidowałem szwy boczne. Nikt nie twierdzi, że jesteś księżniczką na ziarnku grochu, ale czemu nie zafundować sobie komfortu. Dobrze jest, kiedy położysz się na boku albo mocniej zaciśniesz pasek i nic nie będzie cię uwierać. My, niedźwiedzie, lubimy wygodę i chętnie zafunduję ją także tobie. Swoje portrety daję wyłącznie na…